
W zimową porę.
Wczoraj przeczytałam niusa, że zima zbliża się do nas wielkimi krokami. Niby normalne o tej porze, ale ja się trochę boję. Wiecie… auta, które nie odpalają, zamarznięte w nich zamki, zasypane miejsca parkingowe. Ślisko i stłuczki. Korki na obwodnicy. Lekka zima może być, śnieg na święta i ferie. Na święta Bożego Narodzenia oczywiście. Natomiast zimą stulecia w ogóle nie jestem zainteresowana.
A na herbaciarce zima taka w sam raz na Boże Narodzenie.