
Na prezent.
Ostatnio takie zamówienie realizowałam. W ogóle ostatnio rzuciłam się bardziej na decu. Gdyby to było możliwe rzuciłabym się jeszcze przynajmniej na druty – bo zaczęłam fajny szal w kolorze cappuccino – no i na sutasz, bo już tęsknię. Ale muszę ustalić priorytety. A tu jeszcze przetwory w kolejce, nie mówiąc o tak przyziemnych i nieciekawych zajęciach jak prasowanie i mycie okien, bo też by wypadało.
W najbliższym czasie zapraszam po nowości, bo wczoraj zaszalałam przynajmniej z dziesięcioma pracami i teraz tylko lakierować, lakierować…